sobota, 14 kwietnia 2012

Słoneczna sobota.

A tak jakoś dziś. Nawet dobrze. 
Jutro będę milionerką. Zagrałam w totka. Zobaczycie
Teraz kilka nudnych zdjęć z dzisiaj, tak żeby coś było. Moja przyjaciółka małpka z zeszłego tygodnia.











czwartek, 12 kwietnia 2012

Oooo najn...

Ta. Jutro klasówki-z chemii i historii. Świetnie,że zajrzałam do książek/zeszytów.
Kartkówka z informatyki-świetnie,że mam na nią materiał+zadanie domowe,bo książkę ma mój kuzyn.

Jakby szkoła w sumie była największym problemem...
Wszystko zaczyna się od nowa, codziennie.
Wszystkie wspomnienia.
Nowe rozkminy.
I tak od września.
Lenistwo.
Brak chęci na cokolwiek.
Niespełnione marzenia.
Połamane na drobne kawałeczki serce.
Niby przez kogo, tak? Dużo jest takich osób.
Niby fajnie się ze mną gadało,jednak odszedłeś bez honoru, bez kultury. Zniknąłeś.
Tylko praktycznie. Bo teoretycznie niestety nie.
Drugi "Ty". Ty jesteś. Daleko,chociaż blisko. Bo czuję,że w dwie minuty dojechałbyś samochodem. Ale po co, nie mogę Ci zawracać głowy. Ty sam wiesz kiedy się pojawić. Chociaż wiem,że jak napiszę, jak Cię potrzebuję,to nie zawiedziesz. Nawet o tym nie wiesz... Śmieszne, nie?
Trzecia. "Ty". Pewnie nawet to przeczytasz. Również samotna,chociaż masz mnie. Również czasem błądząca. Ale jesteś. Prawie zawsze,gdy Cię potrzebuję... Prawie. Nie zawsze czas pozwala,rozumiem to. I niestety tylko przez komunikatory.
Czwarta,piąta i szósta. Może nie tak ważne,a jednak. Bo to Was spotykam codziennie w szkole i  to z Wami siedzę pod murkiem. Rozkminiając. Ta,to ostatnio moje zajęcie. Chociaż Wy mnie nie rozumiecie,przepraszam. I nie przeczytacie tego,bo jak. Siedzę i gapię się w asfalt szkolnego boiska. I choć Wy coś mówicie myślami jestem w odległej... przyszłości czy przeszłości? Nie wiem.
Od września rozkminiam. Nie mogę przestać. Potrafię śmiać się z osobami,które wywołują na mojej twarzy radość,ale zaraz wszystko wraca. Ta pustka,samotność. Muszę to z siebie wyrzucić, więc piszę. Piszę tutaj,bo nie mam z kim pogadać. Tak w cztery oczy. Nie mam. Po prostu nie mam. Trudno się mówi.

Wzruszyła Was moja historia? Świetnie. Mnie też. 

D. 

czwartek, 5 kwietnia 2012

Jaś, Jaś, Jaś!

Nie wiem od czego zacząć, ale muszę, specjalnie dla nnatsUu mej ;*
Jasiek,Jasiek. Podobno ma ładną siostrę, która jest starsza, a mimo to jest jego oczkiem w głowie i koledzy z szatni nawet nie próbują się z ną umawiać, tak przeczytałam, hee ;d Ale miało być o Jaśku a nie siostrze.


"Libe". Tak na niego wołają w Zenicy. A ja? Mówię na niego po prostu Jaś, Jasiek. To taki dobry, uroczy, pomocny chłopaczek. Ostatnio dostaje dużo szans od trenera i nie marnuje ich. Autograf od niego wisi na ścianie razem ze zdjęciem, więc mogę ciągle na niego patrzec, jak i na Semira oraz resztę piłkarzy Lecha. Bądź co bądź to najlepsza drużyna!!!

A teraz zdjęcia robione przed chwilą. Chciałaś to proszę. Lechickie zdobycze :





Dzięki za wszystko, Kochana ;*
Dzięki też za komentarze ;)