środa, 30 maja 2012

Ajjjjjj...

Ajj, pojechałabym do Krakowa ;d. W zeszłym roku na wycieczce było super
poza tym, że wszyscy wymiotowali, bolały brzuchy i wycieczka to męczarnia,a nie przyjemność, to nie żałuję :). Mam kilka świetnych fotek,ale wrzucę innym razem. Robiłam je ze złamaną, nieusztywnioną ręką! :P
Cuudowny rynek krakowski, gołąbki, Wieliczka, hejnał + ładna pogoda i świetna ekipa, wszystko w całości dawało smak prawdziwego szczęścia.

Jutro, jak to mówi nasz wychowawca, święto lasu - nie idę do szkoły :P
Szkoda,że inne osoby idą wtedy do pracy... Ale i tak pewnie nie miałyby chwili dla mnie. Trudno.

Motto siatkarskie po przyjęciu piłki jedną ręką przez Alę, tzw. Helę :
"Lepiej przyjąć, niż nie przyjąć" ;)
Trzeba było by tam być, żeby zrozumieć :P

Koniec zanudzania. Jakieś życzenia co do notek? Można zostawić w komentarzu.


Pitbull - Back In Time
Pezet - Co mam powiedzieć

poniedziałek, 28 maja 2012

20:37, a ja jem. Rodzynki.

Uhu, dziś na treningu średnio, ale jestem zadowolona. Nie wychodziło mi - odeszłam na bok i poćwiczyłam.
Na wfie dwa razy podchodziłam do biegania,ale wynik nie chciał się poprawić... Ciekawe jaki dystans pan nam jutro przygotuje. Oby nie 600 ani 800 metrów.

A sny? Śnił mi się... Tak, ktoś mi się śnił. Bo "najwięcej śnimy o tych, przez których nie możemy zasnąć..."

Potrzebuję Was. Już w sobotę wszyscy razem, a każdy oddzielnie mijany czasem na ulicy... 

Dziś bez fotki. Nie chce mi się moich wielkich czterech liter ruszyć po aparat.
Echeee. Ide się odstresować przy FIFIE'12... Miłego wieczoru.

środa, 23 maja 2012

Dzień pierwszy.

Rozpoczynamy dietkę : >
Do 15 sierpnia muszę zjechać do 55 kg, wzamian polecę paralotnią! ;)
Tylko trzeba temu sprostać, mam nadzieję,że wytrwam, choć duużo mi brakuje. 


Jogurt,jajka,paróweczka,jabłuszko,sałateczka :]
I trening ^^


A tu kilka fotek ;)









We are the champions - my friend 
And we'll keep on fighting... to the end!