poniedziałek, 28 maja 2012

20:37, a ja jem. Rodzynki.

Uhu, dziś na treningu średnio, ale jestem zadowolona. Nie wychodziło mi - odeszłam na bok i poćwiczyłam.
Na wfie dwa razy podchodziłam do biegania,ale wynik nie chciał się poprawić... Ciekawe jaki dystans pan nam jutro przygotuje. Oby nie 600 ani 800 metrów.

A sny? Śnił mi się... Tak, ktoś mi się śnił. Bo "najwięcej śnimy o tych, przez których nie możemy zasnąć..."

Potrzebuję Was. Już w sobotę wszyscy razem, a każdy oddzielnie mijany czasem na ulicy... 

Dziś bez fotki. Nie chce mi się moich wielkich czterech liter ruszyć po aparat.
Echeee. Ide się odstresować przy FIFIE'12... Miłego wieczoru.

2 komentarze:

  1. Wariatko Moja ! < 3 : ) . Dziękuję, wiesz za co! :) nossa, spaghetti, P. , Beatlesów itd. :) : **

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;)
      Kto tu jest wariatem! :P
      Ale tylko wariaci są coś warci. Jak to mówił jeden pan wczoraj na temat mojej koszulki "Całe życie z wariatami" - ciągnie swój do swego...

      Usuń