wtorek, 23 października 2012

Echo, echo!

Długo tutaj nie pisałam, byłam zajęta drugim blogiem - babskieokonasport.blogspot.com .
Przy okazji proszę o komentarze na tamto konto :P
A poza tym szkoła, impreza itp. 



Mogłabym tu bardzo dużo napisać. Ale nic nie napiszę. Kawałek moich wczorajszych myśli, bo wierszem tego nazwać nie mogę chyba 

*  *  *

delikatne opuszki palców
na poduszkach mojej dłoni
splecione ręce
spacery po szeleszczących złotych liściach
nad głową gwiazdy
księżyc na nas spogląda
nie mogę Cię przy nim przytulać
opowie o nas mamie
bo w tę noc uciekłam z domu
uciekłam w marzenia
w marzeniach jesteś Ty
w Tobie jest moje szczęście
Ty jesteś moim szczęściem
zbliżam się do Ciebie
aby musnąć Twoje usta
delikatnym brzoskwiniowym błyszczykiem
gwiazdy gasną
otwieram oczy
jest ciemno
nie ma szeleszczącyh złotych liści
nie ma gwiazd świecących
a księżyc na mnie nie spogląda
nie ma Ciebie
zostałam sama
w ciemnym tunelu
w którym miłość
umiera.



Nie wiem o kim ten wiersz. Nie ma tego kogoś. Właśnie. Nie ma. Dlaczego nie ma? Nie wiem. Nie wiem co ze mną nie tak. Zamykam oczy. W głowie pełno mysli, obrazki przelatują przez głowę jak stary film.

PS Kochane marzenia! Spełnijcie się! Chociaż niektóre z Was niech wyjdą mi na przeciw, sama nie dam rady Was zrealizować!
PS 2 Jeśli ktoś na górze świetnie się bawi moją osobą, to dzięki bardzo. Proszę o zesłanie na mnie jakiegoś Ducha Świętego, odrobinki szczęścia albo chociaż przyjaciela. Dziękuję.
PS 3 Przepraszam za te słabe zdjęcia, ale nie mam obecnie innych.
PS 4 Kocham Was! :D ;*

poniedziałek, 8 października 2012

Semir!

Semirku drogi, stoo lat! Jutro zrobię edit, bo już uciekam z kompa, ale żeby nie było, że zapomniałam o naszym LECHICIE. Najlepszego, Byku! <3 ;))

Oto i obiecany edit ;) 
Semirowi poświęcę notkę z okazji Jego wczorajszych urodzin ^^




Nie będę tu przepisywać wikipedii. Spełnienia marzeń, dalszej wspaniałej kariery i założenia rodziny! Zasługujesz na miłość. Kto wie, może masz już sympatię. Ale po co robić wokół tego szum? Nie wiem dlaczego właśnie Ty, nie wiem. Ale od zawsze byłeś, jesteś i będziesz moim ulubionym, ukochanym Lechitą. Na zawsze. Nie Karpatem (Jak się mówi na zawodnika FC Karpaty?! :D), ale Lechitą na zawsze. Ty na mojej ścianie wraz z podpisem... Mogę tam patrzeć całymi dniami. W Twoje piękne oczy. Zresztą.. cały jesteś "piękny" - znaczy przystojny. Sto lat, Najdroższy! (Mężu, prawda Natu? :D). Jarajcie się fotką pod spodem, ja się jaram. Pozdrówki :*

* * *