czwartek, 20 grudnia 2012

- Puk, puk... - Kto tam?

Nareszcie wolne! 
W szkole odbyła się dziś Wigilia i wracam tam dopiero 2 stycznia. Potem 1,5 tygodnia do szkoły i ferie zimowe ;). Ale przedtem święta i Sylwester... Czekają mnie na pewno przygotowania. Dziś w domu powitał mnie zapach bigosu... Zapachy i podjadanie to stały element świąt. Dosyć szybko, bo już dziś, kupiliśmy choinkę. Zazwyczaj robiliśmy to w Wigilię rano, ale w tym roku tak wyszło ;). Magiczny czas pewnie szybko minie i nim się obejrzę znów zasiądę w szkolnej ławce... 

Nie będę Was zanudzać, postaram się dodać coś w najbliższych dniach, ale póki co wygrzebałam kilka zdjęć. Nie mam nic zimowego, ponieważ byłam chora, a potem musiałam nadrabiać lekcje ... Oto one ;)




A teraz ludzie, za których oddałabym życie. A właściwie ich nogi. Kochani są... Zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy, a gdy jestem smutna - pocieszą. Zawsze mogę na nich liczyć... Uwielbiam robić im zdjęcia. Fotografuję każdy mecz, bo to moi kochani wariaci... Cały aparat jest zawalony ich zdjęciami (z 5000 tysięcy fotek, które mam na karcie większość jest ich, a to tylko ten sezon ;)) Nie opuściłam żadnego meczu w sezonie, jadę z Nimi wszędzie, "bo kocham ten sport i tych ludzi". Czy deszcz, czy słońce, czy burza... Czy nawet koniec świata. Zawsze będę z Nimi.



A tutaj macie mojego Skarba :)


 


A to ze spaceru z moim drugim Skarbem ;*



Buziaki ;)
Dominii

wtorek, 11 grudnia 2012

"Tak bardzo chcę dotknąć Cię. Ja liczę każdą chwilę, ja liczę każdy dzień..."

Śniegu, chcę Cię dotknąć! :D A nie mogę, bo choroba mi nie pozwala... A Ty wciąż prószysz za oknem... :)

Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem :) Cieszę się, że wiersz przypadł Wam do gustu. Może napiszę coś dla Was w najbliższym czasie, jeśli oczywiście chcecie :). Mimo choroby wena mnie nie opuszcza :). 

Przepraszam za brak zdjęć w notkach. Po prostu nie mam jak ich robić :) Ale obiecuję, że nadrobię jak tylko wyzdrowieję. 

Chcę Wam pokazać jeden filmik. Obejrzcie go całego. Szczególnie polecam minutę 3:06. Chłopacy oprócz grania świetnie tańczą, jak się okazuje! :D Oglądajcie :D 


Nie wiem co jeszcze do Was napisać... Że będę tęsknić przez całą zimę za meczami Lecha? Tak, runda jesienna się skończyła... Hmm... A może lepiej wesołe nowiny? Że moje serducho jest coraz bliżej Skry, a może odwrotnie - Skra coraz bliżej mojego serducha? Zwłaszcza Bąku, Cupko i Aleks :) I Zator... I wszyscy, kochani są! DO ZOBACZENIA W STYCZNIU, CHŁOPAKI! Mam nadzieję, że to wypali. Że pogadam z Wami, że zobaczę Wasz uśmiech... :) 

Póki co - miłego dnia dla wszystkich! 
Pozdrawiam cieplutko, Dominii :)


niedziela, 9 grudnia 2012

Nieprzespana noc, choroba i duużo śniegu

Nie będę się tu nad sobą rozczulać, po prostu dopadło mnie potężne choróbsko. Noc nieprzespana.
Czy są jakieś pozytywy nieprzespanej nocy? Wiersz! :D Jak zawsze ;) 

Jest bardzo ciemno. Cisza w całym domu,
Słyszysz tylko swój głośny oddech. Nie mówiąc nic nikomu
odbywasz podróż po kraju fantazji.
Najpierw jesteś Japończykiem w Azji,
chwilę potem pingwinem na biegunie zimnym,
który jest jak Ty niczemu niewinny
i zasnąć nie umie.
Bardzo dobrze go rozumiem. 
A co to? Siedzę w wielkim, ciemnym pomieszczeniu
i nagle całkowicie daję się ponieść zdziwieniu.
Słyszę jakieś dźwięki, które echo niesie.
Czy to burza? Czy to wiatr? Przecież to nie jesień...
Dźwięki coraz potężniej dudnią w moich uszach.
Jakbym stado słoni wypuściła z kapelusza.
Odgłosy coraz bardziej znajome się wydają,
wtem nagle... Światła się zapalają...
Chowam się szybko pod krzesło i obserwuję.
Widzę, że Misiek nie za dobrze się czuje,
Odbija potężnie od parkietu piłkę.
Zatrzymuje się na chwilkę 
i dłoń swą podnosi,
by uderzyć ją, choć ona... o litość prosi.
Lecz wyżywając się na przedmiocie tym 
prosi Pana o odpuszczenie win.
Staram się być cicho, lecz kaszel z płuc się wydobywa
i sny moje bezlitośnie przerywa.
I znów jest bardzo ciemno. Cisza w całym domu. 
I tylko swój głośny oddech słyszę.
Noc bawi się ze mną w kotka i myszę.
Zrobię ją w wała - prześpię się w dzień, gdy nie będzie ciemno,
lecz teraz... Cała długa noc przede mną.

I tak oto zasnęłam około czwartej (wiersz powstawał około 1:30). Obudziłam się o 8:00. Kaszel nie daje mi żyć :) Zaprosił też dziś kolegę - katar się zwie. Nieźle ;)

MAMY ŻÓŁTE SERCA, W KTÓRYCH PŁYNIE CZARNA KREW!

Skra wczoraj zagrała genialny mecz! Świetne zagrywki Winiara i Cupka oraz genialne ataki Bąkiewicza pozwoliły rozgromić Resovię 3:0. Świetny mecz! Brawo, chłopaki : ) 

Przepraszam, że bez zdjęć i również za to, że rzadko tu zaglądam.
Buziaki!