sobota, 13 lipca 2013

Szukając siebie.

Coś nie mogę sobie dopasować tego zdjęcia u góry ^^
Może z czasem mi się uda.
Tak, to moje oczko :D

Kochani! 
Za oknem brzydko, pochmurno, wieje wiatr, wczoraj lało, ale...
Życie jest piękne, jest jedno, nie można wciąż się załamywać, dołować, marudzić.
Trzeba zastanowić się dlaczego nie jest tak, jak być powinno i zmieniać to!
Powiedzieć niektórym osobom: "WON!" ;-)
Tym, które miały dać szczęście, a zadają więcej cierpienia.
Bo podobno najwięcej myślimy o osobach, które o nas w ogóle nie myślą.
Głupi stereotyp. Ale jeśli tak sobie wmówimy, to przestaniemy się łudzić i robić sobie nadzieję.
Zaczniemy żyć realnym życiem, z osobami, które naprawdę nas wspierają, lubią...
Kiedyś nie zwracaliśmy na niektóre osoby uwagi, bo były w cieniu tej, z którą chcieliśmy przebywać jak najwięcej, mimo, że to okazało się złe. Byliśmy zaślepieni. Jednak gdy rozejrzysz się wokół - zaczniesz rozmawiać z innymi osobami... Może właśnie one okażą się najlepszymi przyjaciółmi? Może odnajdziesz "brata"/"siostrę"? Wiem, że piszę chaotycznie. Ciężko jest zapomnieć o osobie, z którą mamy dużo wspomnień. Ale jeśli coś się wypaliło, to nie ma sensu tego na siłę ciągnąć. Nie można mówić sobie: "Nie znajdę drugiego takiego jak on". Znajdziesz lepszego! Nie możesz trzymać przy sobie osoby tylko dlatego, że boisz się samotności. Głupota! Wokół Ciebie jest mnóstwo osób, które mogą okazać się kimś więcej, niż zwykłym znajomym. Nie bój się ryzykować. Życie jest jedno. Tylko Ty decydujesz o tym, jak je wykorzystasz. To Ty rozdajesz karty. Pamiętaj o tym. Jestem z Tobą.

Nigdy nie jest za późno
aby zacząć zmieniać swoje życie!



To jest Twoje życie. 
I to Ty masz być szczęśliwy.
Pamiętaj. 

Buziak! 

środa, 10 lipca 2013

♥ ♥ 

  "Cause I remember every sunset 
I remember every word you said
And we will never gonna say goodbye
Singin' la da da da da
Tell me how to get back to
Back to summer paradise with you
 And I’ll be there in a heartbeat!"  

♥ ♥ 


Postanowiłam zmienić szablon, aby nie było tu tak ciemno i smutno. Nie może być ciemno i smutno. Są wakacje! Teraz wyszło słońce, ale dziś pogoda jest okropna - wiatr, brzydko.. A od jutra... Deszcz! W piątek ulewy! Za takie prognozy pogody to ja dziękuję...

Nie wiem czy nadal prowadzić bloga. Zaniedbałam go. Zaniedbałam ostatnio wiele spraw. A do pisania bloga motywowała mnie w sumie jedna osoba, którą też zaniedbałam... 
Jeśli to czytasz - P R Z E P R A S Z A M. Pamiętaj - peace & love! 

Dziękuję wszystkim, którzy komentowali moje wpisy. Ja Was zaniedbałam. Postaram się to odbudować, jeśli nie wyjdzie - zrezygnuję. Dajcie mi szansę ;). Postaram się odwdzięczać za komentarze ;).


Nawet nie mam żadnych zdjęć, żeby Wam tu wrzucić. Nawet to zaniedbałam... Dajcie mi jakiegoś pozytywnego kopniaka, żebym pstryknęła w końcu co nieco! 

Liczę na Was :D
Buziak ;*

poniedziałek, 10 czerwca 2013

"Zamykam oczy i liczę do trzynastu. Nim zajdzie słońce tęsknić za Tobą będę znów."

Tyle się wydarzyło. Nie zaglądałam tu od lutego... 
A w moim życiu zmiany, zmiany...

Czy na lepsze? Zobaczymy, mam nadzieję, że tak.
Mam nadzieję, że wytrwam. A powinnam. Bo mam wsparcie, mam motywatorkę, mam motywację, mam siłę i dużo zapału. Za miesiąc będzie widać pierwsze efekty. Jeśli wytrwam.

Chce ktoś truskawkę? :D Pyszne!

Jedna rzecz się nie zmienia. Mimo, że to ktoś inny, to odczucia/uczucia wciąż te same, a może mocniejsze? 
Nie mogę mówić wprost. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Pewnie nic.

 "Oddech cię boli jakbyś w krtani miał nóż

Więc oddychasz powoli by nie zranić swych płuc."


Niedługo wakacje. Chociaż w szkole zachowują się, jakby był środek roku szkolnego - mnóstwo sprawdzianów, prac klasowych, zamiast luźniejszych lekcji... Byle do rady pedagogicznej. 

Cieszy mnie jednak fakt, że 28 czerwca wybieram się... Na mecz! Polska - Argentyna ;). Wypatrujcie mnie w telewizorach! :D A może na hali? ;)

"Warszawa da się lubić, 
Warszawa da się lubić,
Tutaj szczęście można znaleźć,
Tutaj serce można zgubić.
Wiadoma rzecz - stolica
I każde słowo zbędne.
I w ogóle, i w szczególe,
I pod każdym innym względem."


W maju byłam w Warszawie. Gdy znajdę chwilę czasu dodam tutaj mini-relację ;)
Co do powyższej piosenki..... Nie pytajcie. 


Niedługo dodam więcej!
Buziak! D. ;*


środa, 27 lutego 2013

Jabłkowy sen.











Tak długo nie robiłam zdjęć, że nie wytrzymałam - musiałam dziś chwycić za aparat i popstrykać kilka fotek, chociażby jabłek ;). Mam nadzieję, że choć trochę Wam się spodobały ;).

Zbyt dużo dla Was nie napiszę, jak zauważyliście - nie zaglądam tu zbyt często, ponieważ mam dużo obowiązków w szkole, nawet w weekendy... Mam nadzieję, że wybaczycie mi dzięki dosyć dużej ilości zdjęć, które zamieściłam dziś ;).

Wiosno, nadchodź!
Pozdrawiam, Dominii ;)

wtorek, 5 lutego 2013

To ja jestem moim szczęściem

*  *  *

To ja jestem moim szczęściem, nie ty
I to nie dlatego, że nie chciałbyś mi go dać,
ale dlatego, że byłbym wtedy kimś innym, niż jestem.
nie mógłbym być szczęśliwy wówczas,
gdy zmieniałbym się jedynie po to,
by usatysfakcjonować twój egoizm.
Nie mógłbym być szczęśliwy,
gdybyś mnie krytykował za to,
że nie myślę twoimi myślami
ani nie widzę tak, jak widzisz ty.
Nazywasz mnie buntownikiem.
A jednak za każdym razem,
kiedy się z tobą nie zgadzam,
nie zależy mi na tym, aby zmieniać ciebie:
"Ty musisz być tym, kim jestem".
Nie chcę pozwolić na to,
abyś mówił mi, kim mam się stać.
Mówiłeś mi, że jestem przejrzysty
i bardzo łatwo o mnie zapomnieć.
Dlaczego więc użyłeś mojego życia, aby udowodnić samemu sobie,
kim właściwie jesteś? 

~ Bruno Ferrero, Zna to tylko wiatr

Dziś przez przypadek szukając w podręczniku od polskiego odmiany, o którą pani pytała znalazłam powyższe cudeńko. Zupełnie przypadkowo. Jednak zatrzymałam się i przeczytałam ten tekst kilka razy. Nie interesował mnie świat. Zagłębiłam się w niego totalnie. Tak mnie zintrygował, że postanowiłam się nim z Wami podzielić. Mam nadzieję, że też Was zafascynuje - tak jak mnie ;). 

Trzymajcie się! D.

;))


czwartek, 31 stycznia 2013

Open your eyes.

Mimo nawału nauki, mimo tego, że nie wiem w co ręce włożyć, mimo tego, że cały weekend i tydzień mam zawalony obowiązkami to... Jestem szczęśliwa.
Dużo śmiechu na lekcjach i na przerwach...
Nauczyciele. Nauczyciele, z którymi jesteśmy strasznie zżyci, z którymi nabijamy się z siebie nawzajem. Z którymi możemy pogadać... Po prostu jak z dobrymi kumplami.
Uwielbiam,gdy pani A. jedzie samochodem i energicznie do mnie macha z wielkim uśmiechem na twarzy, gdy z panią K. i A. sobie "dogryzamy", opowieści życiowe z panem M., "doświadczenia" z panem T... Pani L., która tak doskonale nas rozumie... Chciałam jak najszybciej wyjść z tej szkoły, ale kurczę nie chcę! Jest cudownie. Bajecznie.

"To takie proste. Kochamy każdy dzień i noc. Żyjemy mocniej..." - to akurat leci w tle. Idealne.

Dziękuję wszystkim,dzięki którym codziennie się uśmiecham... ;)

I wyboru, którego kiedyś nie umiałabym dokonać - teraz jestem pewna. Dzisiejsze sny i wydarzenia, przemyślenia mnie w tym utwierdziły. O tak. Może i pozory mylą... Ale nie żałuję niczego, żadnej chwili, którą mogłabym uznać za straconą, to ona mnie czegoś nauczyła.. ;).

Więcej dla Was nie napiszę, gdyż muszę iść się uczyć i robić zadania... Kochani, pamiętajcie - kierujcie się głosem Waszego serca. Nie bójcie się włączyć dobrej muzyki i rozmyślać, wspominać, marzyć. Wszystko może się zdarzyć. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od Was.


Wielki buziak dla wszystkich! ;)
D. 

niedziela, 6 stycznia 2013

6 dnii!

Witajcie :)

Przepraszam, że długo nie pisałam, ale CIERPIĘ NA BRAK ZDJĘĆ. Nie lubię wstawiać "gołych" notek, bez ani jednej fotki. 
Święta? Dało się przeżyć.. :) Sylwester za to znakomity! Świetna zabawa, dzięki dziewczyny.. :)

Dziś wstałam wcześniej. Do kościoła miałam jechać dopiero o 11:10, więc włączyłam telewizor i... Kto oglądał DDTVN to na pewno poczuł takie refleksje jak ja. Chodzi mi o Panią, która urodziła dziecko z zespołem Downa. Mąż ją zostawił, gdy się o tym dowiedział... Córeczka zmarła po roku... Później Pani adoptowała dziecko, Adasia... Również z zespołem Downa. To bardzo odważna decyzja. Mogliśmy uslyszec w programie, że usunięcie ciąży, gdy wiadomo, że dziecko urodzi się z tym zespołem JEST LEGALNE. No przepraszam, czemu winne jest dziecko?! LEGALNE zabicie chorego dziecka w łonie matki?! Już lepiej urodzić to dziecko i oddać innej rodzinie. Tak właśnie było z Adasiem. I gdy pytano tę Panią czy czasem nie myślała sobie: "Kurczę, co ja zrobiłam? Taka odpowiedzialność..." Wiecie co odpowiedziała? Że nigdy sobie tak nie pomyślała. Że to dziecko daje jej siłę, że dla niego żyje. Gdyby go nie było to by i jej nie było. Dziecko jest dla dziadków, przyjaciół oczkiem w głowie. I co? Wcale nie jest "gorsze"! Piękna historia, dziękuję Pani, że tacy ludzie jeszcze istnieją! 

Kilka zdjęć z dziś, tylko tyle zrobiłam zanim akumulator się wyładował : 





(PS Szyba nie jet brudna, to te kropelki :))


A to ja. Część mnie. 
I zanim znów zaczniecie marudzić, że nie macie nowych spodni, że boli Was brzuszek albo, że Wam się nie chce - pomyślcie o chorych dzieciach. Ile one znoszą, ile muszą cierpieć. Adaś akurat ma szczęście, ale inne dzieci zostają odrzucone. Czasem lądują w domu dziecka, czasem w śmietniku... Nie bądźmy obojętni. I cieszmy się z każdej chwili. Z tego, że żyjemy, mamy bliskich, że mamy ciepły dom i coś do jedzenia. Ale najbardziej z tego, że mamy miłość. 

Amen.