sobota, 31 października 2015

Hello, it’s me...

* * *




Zastanawiałam się, 

Czy po tych wszystkich latach
Chcesz się spotkać, 
By zostawić za sobą
Wszystko
Mówią, że czas powinien uleczyć
Ale ja się specjalnie nie wyleczyłam.

Zdarza się tak, że jedno słowo potrafi przywołać potok wspomnień.
Jedna piosenka, jedno miejsce.
A potem retrospekcje w głowie, jak urywki filmu, najlepsze sceny.
Najlepsze sceny z życia.
A potem ktoś kończy karierę.
Odchodzi na emeryturę.
Odchodzi z Twojego życia.
Pojawia się później na bankiecie lub na imieniny
przysyła butelkę whiskey.
Przelotne: "Cześć!"
"Tak, znam ją, kiedyś była moją znajomą."

Halo, czy mnie słyszysz?
(...) marzę o nas takich, jakimi kiedyś byliśmy,
Gdy byliśmy młodsi i wolni.
Zapomniałam jak się czułam, gdy świat padł u naszych stóp.

I zastanawiasz się co robisz źle.
Dlaczego nie możesz zapaść w kogoś pamięci na dobre.
Dlaczego nie możesz wziąć krzesła i usiąść komuś w głowie.
No właśnie, dlaczego?
Nie jesteś wystarczająco dobry, ciekawy?
Jesteś fajny na chwilę?

Cześć, jak się masz?
To takie typowe dla mnie, mówienie o sobie.
Przepraszam, mam nadzieję, że masz się dobrze.

I widzisz uśmiechnięte twarze.
Słyszysz słowa, które przyspieszały bicie serca.
Widzisz ostatnie spotkanie.
Które było już tym ostatnim... 
Naprawdę.
Ale wciąż masz nadzieję na kolejne.
I zastanawiasz się:
czy to naiwność,
czy tęsknota.

Halo (...)
Przynajmniej mogę powiedzieć, że starałam się powiedzieć
przepraszam (...)
Ale to nie ma znaczenia, bo najwyraźniej już się tym nie przejmujesz. 

I musisz wziąć życie takie, jakim jest.
I nic nie możesz zrobisz.
Musisz odejść.
I pozwolić odejść.

* * *
Jesień.











































Hello. It's me.
D.

1 komentarz:

  1. Widzę, że znalazłaś czas na zdjęcia? Są przepiękne. A tekst. Tekst prawdziwy. I Twój i Adele.
    Hello. It's me. n.

    OdpowiedzUsuń