czwartek, 17 grudnia 2015

Longing...

"Take me into your loving arms.
Kiss me under the light of a thousand stars.
Place your head on my beating heart.
I'm thinking out loud...
And maybe we found love right where we are..."

Grudzień w końcu otoczył nas zimową aurą.
Wokół biało, delikatny śnieg skrzypi pod nogami, a mróz muska policzki
i maluje przepiękne obrazy na szybach, przez które widzimy biały świat.
Oszronione drzewa wyglądają jakby były przyozdobione maleńkimi kryształami.
Czapka i ciepły szalik i tak w pełni nas nie chronią - czujemy dreszcz zimna,
marzymy o ciepłej herbacie i schronieniu się pod kocem...

W górach na pewno jest teraz pięknie. :) Zazdroszczę tym, którzy mogą to widzieć, czuć.
Włączam Future Folk - góralską kapelę, zamykam oczy i wyobrażam sobie ten klimat...
Cudowny klimat. Nigdzie nie ma takiego jak tam!! :)
Przypominam też sobie swoje chwile na południu Polski, jednak latem, nie zimą.
Piękne momenty, tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć. Pokonywanie swoich lęków,
oporów, zdobywanie szczytów i ta satysfakcja, której nikt nie może nam odebrać.

Za tydzień święta. Magiczny czas. Ten adwent, oczekiwanie... Dla mnie najbardziej wyjątkowy adwent w całym życiu. Zupełnie inny. Całkowicie odmienne spojrzenie na ten czas. 
Inne priorytety, inne refleksje, inne postanowienia. Odpowiedzialność, decyzje, zaangażowanie.
Pozytywne nastawienie. :) Pomoc, uśmiech dla innych.
Wsparcie.
Obecność.

A tak mnie dziś wzięło na klimat, dlatego w pokoju mam już cząstkę świąteczną... :)










Czymś trzeba się zająć, bo zwariować idzie. :o
"Twoje serce to ułamek, zawsze tworzy z kimś całość..." :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz