sobota, 23 stycznia 2016

Podróż.

"Kiedy zostajemy sami... Żyjemy marzeniami... O dalekich podróżach..." <3

Marzy mi się, marzy.
Spakować walizki, wsadzić na głowę wielki kapelusz i kolorowe okulary. Trampki.
Co z tego, że jest styczeń?
Pociąg, autobus, rower, samochód... Obojętnie. :) To ostatnie chyba najkorzystniejsze.
Bak pod korek i sru, przed siebie. I jechać. Dzień i noc, dzień i noc...
Muzyka, droga, latarnie, noc. Miasto nocą. Światełka, spokój... Coś pięknego.
Noc pod gołym niebiem. Szalona noc. 
Szalone żarcie w drodze i szybki prysznic na stacji.
Albo w jeziorze.
Ale w styczniu? 
Hm... Kąpiel w przeręblu nie brzmi zachęcająco.
Zostańmy przy stacji. 
Odciąć się od świata. 
Bez telefonu, fejsa.
Tylko ze sobą nawzajem, bez wpływów innych.
Obcy ludzie - w porządku, nie znają nas, 
Nie martw się, Mamo, wrócimy!
Za dzień lub dwa...
Miesiące.
Wrócimy, Mamo.
Gdy przygoda znudzi się. 
Gdy razem będzie nam już źle,
albo po prostu zatęsknimy.
Nie martw się, Mamo.
Ja tylko chcę poleżeć na ciepłej plaży lub na zielonej łące.
We Włoszech w styczniu jest 14 stopni. W Hiszpanii 20.
Co wybierzemy?
Nie wiem, nie wiem. Byle dalej, byle przygoda.
Byle jechać, jechać, jechać...
Mamo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz