wtorek, 8 listopada 2016

Moje serce krzyczy szeptem

            Mroźne powietrze muskające mnie po policzkach przypomina mi ubiegłą zimę. Gdy powietrze stawało się coraz chłodniejsze, jednak nasze serca płonęły coraz mocniej. Zmarznięte policzki pozwalają wrócić mi do dnia, w którym cieszyliśmy się z pierwszego śniegu. Każdy kolejny biały płatek lecący z nieba dodawał magii i uroku temu grudniowemu dniu. Był adwent. Czas refleksji, ale też wyciszenia wewnętrznego. Tłumienie negatywnych emocji, które miały ustąpić miejsca tym dobrym. I ustąpiły. :) Różowe policzki przywodzą mi na myśl tę zimę... Która była najcieplejszą z zim. Każdy poranek miał sens, a pod kołdrę zabierałam do snu bagaż kolejnych miłych chwil. Torbę pełną wspomnień, które szczelnie trzymałam pod kluczem tak, ażeby nikt mi ich nie zabrał. Tak, aby były tylko moje.
           Znów patrzę przez okno i trudno mi skupić się na lekcji –  jak wtedy, gdy tak strasznie tęskniłam i czekałam. Jest tak samo. Tęsknię i czekam. Może tylko z taką maleńką różnicą. Nie mam już na co czekać. I zamiast pakować kolejny bagaż – przeszukuję tamten. A spod klucza uciekają mi wspomnienia. Wydawało mi się, że naprawdę są szczelnie zamknięte, jednak zbieram je co chwilę i wkładam z powrotem do kuferka. Czasem nie zauważę, że jakieś leży na podłodze i zwijam się z bólu, gdy natknę się na nie stopą. Trochę kuleję, ale szybko mija.
          Tamta zima była najciepleszą z zim. Teraz listopad mrozi mi policzki jakby chciał mnie przygotować na to, że przede mną trudna pora. Listopad upomina się, abym o nim pamiętała. Abym jego nie zapominała. Krzyczy przeraźliwie: grudzień nie byłby ciepły bez mojego podkładu. Zgadzam się z tym.
      Styczeń przyniósł jednak zimę stulecia. I wszystko co wtedy zamarzło stopiło się dopiero późną wiosną. Gdy słońce posłało swoje promyki na moją zamarzniętą duszę. Późna wiosna. Zbyt późna wiosna.
       Mroźne powietrze muskające mnie po policzkach przypomina mi ubiegłą zimę. Gdy powietrze stawało się coraz chłodniejsze. Teraz ten chłód chce zamieszkać w moim sercu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz